Koło PTTK ZA

  • Aktualności
  • Wycieczki
  • Turyści
  • Zarząd
  • Zdjęcia
  • Kontakt

Najbliższe wycieczki

  • Beskid Śląski (27.05)
  • Velka Fatra ( 7.06)
  • Jura Krakowsko Częstochowska (14.07)

Ostatnie wycieczki

  • Sudety (Góry Stołowe)
  • Horna Orava - Kopec
  • Tyniec

Poprzednie lata

  • Rok 2012
  • Rok 2011
  • Rok 2010
  • Rok 2009
  • Rok 2008
  • Rok 2007
  • Rok 2006

Spływ kajakowy

13.08.2010 22:12 (piątek) W ramach rozwijania zainteresowań wszelkimi formami turystyki:
Spływ kajakowy na rzece Brdzie
Opisuję trochę szerzej, bo piszę dla górali z ZA. Uczestnicy – członkowie koła ZA w liczbie 1 [słownie jeden] to i tak dużo. Długość rzeki 238 km. Spławna na odcinku 210 km. Brda płynie przez dolinę Charzykowską, Bory Tucholskie do Kotliny Toruńskiej. Ja zaczynałem od miejscowości Swornegacie nad jeziorem Charzykowskim. Do zapory w Mylofie płynie się po jeziorach: Jez. Charzykowskie, Karsińskie, Witoczno, Łąckie, Dobrzyk, Kosobudno. Pierwsza trudność to przetransportowanie kajaków przez zaporę około 700 m na marnych wózkach nic się nie stało, tylko przy spuszczaniu kajaków do wody utopiliśmy wózek – kajaków nie. Od zapory w Mylofie do zalewu Koronowskiego rzeka płynie przez Bory Tucholskie (park narodowy), robi wrażenie dzikości nic nie jest uporządkowane zostawione własnemu biegowi – rzeka bardzo meandruje zawalona drzewami. Płynąc w słońcu robi wrażenie Edenu, natomiast jak jest mgła lub pada deszcz (trzeba płynąć) jakbyśmy się znaleźli w innym świecie. Ponuro ze wszystkich stron wygląda dziki krajobraz z drzewami pochylonymi nad rzeką, utopionymi w rzece mówiąc po coście nam zakłócili ciszę. Dla informacji: biwakowanie tylko w wyznaczonych miejscach skromnie mówiąc delikatnie zagospodarowane. Myć się najlepiej albo w rzece albo w jeziorze [bomba]. Płynąc miałem maleńką trudność. Zatrzymałem się na drzewie. Nie wiem skąd się tam wzięły – tu zaczynają sie jaja – nie wiem, po co nabrałem wody. I nic się stało, tylko przy okazji utopiłem dokumenty et cetera. Dwukrotnie dopadła nas burza. Nic takiego się nie działo tylko podtapiało nam namioty. Tak płynąc bez specjalnych trudności, jedynie na tym specjalnym odcinku wlepiając wzrok w wodę i zastanawiając się czy płynąć prawą czy lewą stroną a nuż żeby się nie wykąpać dopłynęliśmy do miejscowości Pieczysko nad Zalewem Koronowskim. Krajobraz jezior przy pełnym słońcu bajeczny maleńka fala fantastyczne kolory, odbicia w wodzie, ptactwo różnorakie na widnokręgu – nic tylko płynąć. Acha przy okazji zrobiliśmy wielkie suszenie nie da się ukryć a było co [coś takiego – takie wielkie nic]. I tak grupa po14 dniach opalona wyluzowana wypoczęta zadowolona – zakończyła spływ. Przepraszam, że nic ciekawszego nie mogłem przekazać.
Krytykus d. Tytus

Aby ściągnąć zdjęcia w dużej rozdzielczości, klknij tutaj. »
Przełączysz się na duże zdjęcia. Wtedy klikając na zdjęcia otworzysz dużą wersja która możesz normalnie zapisać.



« Wróć do listy galerii
Wszelkie prawa zastrzeżone © PTTK ZA | Projekt i wykonanie Piotr Idzi